magicgraphy | SmugMug

Your Bio

For many years my professional medical career and artistic passion have been combined together.
By training I am a physician, and I hold a degree in multimedia and TV production from the Polish-Japanese Institute of Information Technology. As a physician, I worked in a public hospital and as an art director in some advertising agencies and production studios. I have been involved in a virtual reality surgical simulator project and have designed a few clinical study protocols. At the same time I provided lectures concerning computer graphics to students and designed packaging concepts for many well-known consumer brands.

I have been taking pictures since I was eight using different kinds of equipment evolving from a simple Russian Smien to Nikon advanced cameras. I have been discovering light and color, investigating various computer techniques and high dynamic range features.

Although I have a demanding role in a large global pharmaceutical company I am able to make time and find great pleasure in taking photos. Currently, I live and work in Paris.

Thank you for visiting and enjoy the experience.


Polish version:

Od wielu lat moja kariera medyczna i artystyczna pasja łączą się razem.

Z wykształcenia jestem lekarzem medycyny, ale posiadam również dyplom producenta TV i multimediów uzyskany w Polsko – Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych. Jako lekarz pracowałem w szpitalach, a jako dyrektor artystyczny w agencjach reklamowych i studiach graficzno - produkcyjnych. Byłem zaangażowany w projekt wirtualnych symulatorów chirurgicznych i napisałem kilka protokołów badań klinicznych. W tym samym czasie, wykładałem grafikę komputerową dla studentów i projektowałem koncepcje opakowań dla wielu dobrze znanych marek produktów konsumenckich.

Fotografuję, od kiedy skończyłem osiem lat wykorzystując różny sprzęt i technologie, ewoluując od prostej radzieckiej Smieny do zaawansowanych kamer Nikona. Odkrywam światło i kolor, eksperymentuję z różnymi technikami cyfrowymi, szeroką rozpiętością dynamiki oraz podczerwienią. Rejestruję miejsca, w których przebywam, ulotne chwile porządku budynków i ulic podczas „złotej godziny” codziennego życia miast.

Pomimo tego, iz pracuję na wymagającym stanowisku w jednej z największych firm farmaceutycznych jestem w stanie wciąż znaleźć czas i olbrzymią przyjemność w robieniu zdjęć.

Aktualnie mieszkam w Paryżu finalizując mój fotograficzny projekt “przestrzeń cywilizacji”. Poprzez fotografię HDR, którą uprawiam, staram się tworzyć wirtualną, wspomaganą komputerowo przestrzeń oddającą jednak wewnętrzne postrzeganie tego, co zewnętrzne i rzeczywiste.

Moim celem nie jest pokazywanie brzydoty, ludzkich ułomności, czy wynaturzeń, ale raczej piękna, ulotności chwili oraz ciekawostek świata. Moje pejzaże natury, pejzaże miejskie oraz portrety staram się opierać na pięknie, uśmiechu, nadziei a nie podsycać elementami tragedii, rozpaczy, czy negatywnej sensacji. Pragnę by ludzie oglądający moje fotografie czuli pozytywne emocje, które pozostaną z nimi przynajmniej przez pewien czas.

Dlatego właśnie preferuję roziskrzony kolor od czarnobiałego smutku, powagi i grozy

Z angielskiego skrót HDR oznacza High Dynamic Range, co tłumaczyć można, jako zwiększony zakres dynamiki tonów. Z technicznego punktu widzenia, wszystko polega na wykonaniu pojedynczej lub serii kilku fotografii różniących się czasem naświetlania, w rezultacie czego, otrzymuje się jasne, średnie oraz ciemne zdjęcie tej samej sceny uwarunkowane ilością światła przedostającego się przez obiektyw. Następujący później proces obróbki komputerowej łączy zdjęcia w jedną całość uwypuklając szczegóły w cieniach i światłach. To wszystko pomaga uzyskać efekt prawie niemożliwy do osiągnięcia przy "tradycyjnym" zdjęciu i zbliżony do tego, jaki ludzkie oko odbiera w oryginalnej scenerii.

Proces HDR pomaga zdjęciu wyglądać bardziej sugestywnie, albowiem sposób, w jaki ludzki mózg odbiera obrazy nie jest taki sam jak widzi to aparat, czy komputer. Oko nie ogranicza się do jednej wybranej przysłony czy czasu naświetlania. W rzeczywistości, gdy znajdujemy się w pięknej scenerii i robimy zdjęcie łatwo jest zauważyć, iż po powrocie do domu na ogół patrząc na nie przyznajemy – „No cóż, tak naprawdę to trzeba tam być by docenić jej urok”.

Nawet najlepsi fotograficy używający niesamowitych aparatów fotograficznych mogą tylko czasami być w stanie uchwycić scenę dokładnie tak jak ją widzieli. Aparat, w swojej podstawowej, opartej na mechanice naturze jest znakomitym narzędziem w zatrzymywaniu „obrazów”, linii, cieni, kształtów – ale nie jest niestety dobry w uchwyceniu sceny w sposób jaki pamięta i mapuje ją nasz umysł. Kiedy znajdujemy się w jakimś miejscu nasze oczy omiatają je wzdłuż i wszerz, a rozszerzające się źrenice wyłapują niuanse i detale w cieniach, by zaraz potem zwęzić się i skupić na obszarach ukrytych w silnych światłach. Tworzymy sobie mozaikę obrazów zespoloną w jedną całość, która dodatkowo łączy się z odbieranymi jednoczasowo emocjami i uczuciami. Fotografie HDR mogą przywoływać te głębokie wspomnienia i emocje w bardziej niż „zwykłe” zdjęcia namacalny sposób.

Osobiście uważam, że fotografię HDR można umiejscowić gdzieś pomiędzy dawną, oryginalną, analogową, a nawet już tradycyjną cyfrową fotografią, a futurystycznie zapowiadającą się fotografią trójwymiarową, której raczkowanie możemy już namacalnie odczuć. Oczywiście samo postrzeganie zależy w dużej mierze od pamięci i przeszłych bodźców, innymi słowy to przeszłość stanowi podstawę postrzegania rzeczy dawnych tu i teraz. Technika HDR nie jest w stanie i nie usiłuje oddać wszystkich trzynastu wrażeń wizualnych wyróżnionych przez Gibsona, którym towarzyszy postrzeganie głębi ponad ciągłą płaszczyznę i „głębię konturu”. Ja traktuję swoje fotografie podobnie jak robili to pisarze, tacy jak Conrad – który chciał by czytelnik mógł zobaczyć to wszystko, co sam widział, czy tacy jak Melville, którego obsesją był plastyczny przekaz.

Niemal wszystkie moje fotografie wiążą się z osobistym doświadczeniem przestrzeni, którą staram się wzbogacać kolorem i światłem. Zmysł przestrzenny u ludzi stanowi syntezę wielu różnych wejść sensorycznych: wrażeń wzrokowych, słuchowych, kinestetycznych, zapachowych i cieplnych i każdy z tych składników tworzy złożony system, a nadto wszystkie zostały one uformowane i zdeterminowane przez kulturę. Wykonując zdjęcie na równi z aparatem fotograficznym integralnie stosuję aparat zmysłowy pozostający w zadanej chwili w swoistym dla miejsca i szeroko pojętego doświadczenia stanie emocjonalnym, w kohezji z okolicznościami i kontekstem. Dlatego też te same fotografie wywoływać będą z pewnością różne, a czasem nawet przeciwstawne emocje u indywidualnych odbiorców, co jednak zawsze sprzyja dialogowi i debacie nad sztuka. Piszę tu „sztuką”, nie uważam się za artystę w jakimś konkretnym rozumieniu tego słowa. Muszę jednak przyznać, że bliska mi jest definicja Halla, według którego celem artysty jest zniesienie przeszkód pomiędzy odbiorcami a faktami, które odtwarza. Zmierzając do tego, wyabstrahowuje z natury te fragmenty, które – gdy je należycie zorganizować – mogą występować w miejsce całości, i tworzy z nich komunikat bardziej dobitny i bardziej uporządkowany od tego, jaki mógłby dla siebie stworzyć laik. Nie uznaję jednak podziału profesjonalista i amator, między którymi jedyną dystynkcję stanowi pieniądz. Ja po prostu robię to co robię z zamiłowania i pasji.

Przestrzenie, które fotografuję staram się układać w serie, aby tak jak tekst, który od zwykłego nagromadzenia zdań różni się tym, że ma teksturę, dzięki której może funkcjonować jako całość, moje fotogramy dopełniały się wzajemnie. Tak jak teksturę tworzą określone środki lingwistyczne, na mych fotografiach kreuję pojawiające się ich odpowiedniki – w postaci charakterystycznych świateł i cieni, odcieni i faktur, rekwizytów, głębi ostrości, kątów patrzenia i linii łączących budowle – przejawy wzorców przestrzeni trwałej. Budowle są często w charakterystyczny sposób grupowane i dzielone wewnętrznie zgodnie z kulturowo zdeterminowanymi modelami. Topografia miasteczek i miast, a także przedzielającego je pejzażu nie jest przypadkowa i wynika z planu, który zmienia się w zależności od epoki i kultury. Miasteczka i metropolie całego świata odbijają jak lustro zróżnicowanie zmysłowe ich twórców i mieszkańców. Ich świat przestrzenny jest często zupełnie różny od mojego, przez co fotografując go nigdy się nie nudzę pomimo pozornej monotonii i repetycji tej przestrzeni, dodatkowo dowiadując się za każdym razem czegoś więcej o samym sobie.

Postrzegana przez obiektyw aparatu każda przestrzeń miejska wydaje się być utrzymywana w swoistej równowadze, ale ta równowaga rozumiana jest przecież tak odmiennie w różnych państwach i na przekroju kultur. We Francji, gdzie od pewnego czasu mieszkam parki i wolne przestrzenie wykorzystuje się maksymalnie, bo z nich Francuzi czerpią zadowolenie. Szerokie chodniki umożliwiają istnienie kafejek pod gołym niebem, gdzie można się gromadzić i przyjemnie spędzać ze sobą czas. Francuzi delektują się i chętnie partycypują w życiu miejskim – w jego różnorodnych odgłosach, widokach i zapachach. To inaczej mówiąc przestrzeń dospołeczna, w odróżnieniu do przestrzeni odspołecznych, w Stanach Zjednoczonych, gdzie ludzie pomniejszeni są przez drapacze chmur i wielkie wytwory z Detroit, aktywowani wizualnie przez nieczystości i zatruwani smogiem. Pomimo tego odmiennego charakteru i równowagi osobiście uwielbiam fotografować te amerykańskie miasta - na przykład Nowy York, i za każdym razem, gdy dane mi jest go odwiedzać, chłonę obiektywem atmosferę Central Parku, Grand Station czy przecinających się ulic i alei, wracając jednak po chwili z przyjemnością do relatywnie spokojnych bulwarów i zakamarków Paryża.

Wszystkich chętnych bardzo serdecznie zapraszam do doświadczenia mojej galerii online oraz podzielenia się emocjami i dialogu na blogu.

Slideshow

To get printed copy, permission to store in private device or use in Internet or other media, please, contact the author. All HDR Photographs © Copyright 2010 Adam Jurgilewicz. No usage permitted without prior written consent. All rights reserved. This work is protected by copyright in whole and in part. The reproduction or communication of this work in any form or by any means without prior permission from the author is illegal.